Cześć!
Pewnie zadajesz sobie teraz pytanie, czy czasem nie popełniono błędu na moim profilu, dotyczącego mojego wieku i rangi. Nie, mój drogi. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. W tej sieci, zastępca ma 13 lat. Jestem nim ja. Jak to jest możliwe? Na to pytanie nie odpowiem, gdyż sam nie znam odpowiedzi...
Moja historia z Grajkownią, rozpoczęła się w połowie czerwca roku 2009. Moimi początkami, był wtedy serwer BF2. Od razu, po pierwszej wizycie na serwerze postanowiłem się tym samym zarejestrować na nowo mi poznanej Sieci serwerów. Sieci, która z czasem przyniosła mi wiele radości, nauk i nowych znajomych. Zanim do tego wszystkiego doszło przeszedłem sporą drogę.
Od początku, aż do dziś moim 'motto' jest ,,Mało mówić - więcej pomagać/pracować/robić." I tak też tym się cały czas kierowałem. Zawsze starałem się wszystko przemyśleć (moje wypowiedzi, decyzje), i nawet jakiś czas myślałem aby dobrze rozpocząć rozmowę, moją pierwszą z haerde. I być może to jest głupie i dziecinne, ale wydaje mi się że zrobiło to dobre wrażenie, jak na początek.
No dobrze, dalej również sobie trzeba było samemu radzić. Po kilku dniach, postanowiłem zbliżyć się do Grajkowni, zostając adminem serwera BF2. I szczerze, hmmm.. dzisiaj uważam że był to ryzyk-fizyk składając podanie tak wcześnie. Ale ufff... stało się, i zostałem przyjęty! Od razu, następnego dnia z wielkim uśmiechem na twarzy i radością pobiegłem wręcz w 'podskokach' na pocztę wpłacić te symboliczne kilka złotówek...
Tego samego dnia, od razu starałem się otrzymać uprawnienia. Wreszcie...dostałem! Pierwsza sytuacja=pierwszy ban, był niestety na 5min za czity
Kolejne dni mijały, a razem z nimi dużo się zmieniało. Pewnego dnia, awansowałem do dawnej rangi ,,Starszego Admina''. Nie wiem jakim cudem, ujrzałem wtedy swój własny nick w tym newsie, opisującym kto to jest i jakie ma przywileje. Z czasem, ta ranga zamieniła się w ,,Opiekuna'', którą widzimy do dziś. Praktycznie, nie różniła się niczym od poprzedniej. Cały ten czas, starałem się, podpowiadałem i wykonywałem swoje obowiązki.
Potem, naszedł na Grajkownie mały kryzys, ale nie chcę mówić z jakich przyczyn bo sam ich do końca nie znam - a kto wie, ten wie. I to właśnie wtedy, był ten kluczowy moment w którym haerde bardzo dużo zaryzykował, ufając mi i przyjmując jako jego zastępce. Była to jedna z niewielu chwil, która tak utkwiła mi w pamięci. Przyjmując rangę, jeszcze wtedy był drugi zastępca - Tygrysek, jednak po 1miesiącu odszedł. Obawiałem się wtedy bardzo, że nie dam rady i takie tam fikuśne myśli. Na szczęście, wszystko szło jak należy. Nasza kochana Sieć, ponownie odzyskała swoją poprzednią formę, i co najważniejsze wciąż ją poprawia!
Na zakończenie, chcę wszystkim życzyć sukcesów i ducha walki, bo bez tego...ani rusz. Rzeczy niemożliwe, stają się realne. I tego Wam wszystkim życzę!
To byłoby na tyle. Przepraszam za błędy interpunkcyjne, stylistyczne i jakie tam jeszcze wypatrzycie. No niestety, człowiek uczy się pisać z czasem, dlatego nie wszystko jest tu tak, jak możecie sobie tego oczekiwać.
Z poważaniem,
DEwek.







Do góry
















